Dzisiaj W Betlejem Lyrics: Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem / Wesoa nowina / E Panna czysta, e Panna czysta / Porodzia Syna / Chrystus sie rodzi / Pan oswobodzi / Anieli graj / Krle witaj
Kasia Kowalska - Prowadz mnie - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
dyna dyna narodzil sie bog dziecina w betlejem betlejem Raduj się Betlejem - Kolędy "w mieście Betlejem Jezus się narodził W lichej stajence na sianku cicho śpi Anieli wielbią Boga na wysokościach niebiosa głoszą, ze pan narodził się Raduj się Betlejem Wesel się Ziemio Grajcie i chwalcie Pan"
Od Anny Malec, śpiewaczek z Gałek Rusinowskich, z Kolberga, od. Ks. Skierkowskiego Spis treści: 1. · A czyjś to wóliczek 2. · A gdzieś bywał święty Janie. 3. · A posła ci była matuchnicka Boża. 4. · Betlejem, podła mieścinia. 5. · Biegnę z rana zmordowana. 6. · Bóg wam zapłać Panie Gospodarzu za tę kolędę. 7.
W stajence, W stajence, W stajence, W stajence Światło gwiazdy pada na królewski tron Monarchowie świata jadą złożyć hołd Otuliła pola, wita domy miast Światłem ludzi woła Ta, najpierwsza z gwiazd Gwiazda srebrna patrzy z nieba Światu daje znak promieniem Cała ziemia dzisiaj śpiewa W narodzenia czas W Betlejem, W Betlejem, W
Vay Tiền Nhanh Ggads. Więcej wierszy na temat: Przyroda « poprzedni następny » wiosenko kochana przyrodo zielona sloneczko złociste weźcie mnie w ramiona ukołyszcie wiatrem zaśpiewajcie trelem przyobleczcie w kwiaty bym w sercu z weselem mogla tańczyć Obcowanie z przyrodą jest bardzo dobrym lekarstwem na stres i smutek...Polecam... Napisany: 2007-03-28 Dodano: 2007-03-28 12:29:40 Ten wiersz przeczytano 366 razy Oddanych głosów: 12 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
Biblia opowiada o tym, że przyjście Jezusa na świat było niezwykłym wydarzeniem. Dziecię Jezus wyszło - jak opisuje to pewna legenda - z łona Maryi niczym promień słońca, niczym błysk światła. Cały świat od tego czasu woła: Bóg jest wśród nas, On Król i Pan Stworzenia, przychodzi i jest pośród nas. Początek... Święty Ignacy z Loyoli w swoich Ćwiczeniach Duchowych w kontemplacji o narodzeniu Jezusa Chrystusa zachęca do wyobrażenia sobie Maryi, która w stanie błogosławionym, wyruszyła w daleką drogę. Proponuje rozmyślanie o tym, jak siedziała na oślicy, jak towarzyszył jej Józef ze służącą. Zachęca do wyobrażenia sobie wszelkich okoliczności wędrówki. Zwraca nam uwagę na drogę z Nazaretu do Betlejem: czy jest wąska, czy szeroka, czy wiedzie przez równiny, czy przez doliny, a może przez pagórki. Ignacy zachęca nas do medytacji nad narodzeniem Jezusa. Pisze w Ćwiczeniach o tym, by widzieć osoby, czyli naszą Panią i Józefa oraz służącą i Dzieciątko Jezus, które dopiero co się narodziło. W następnym zdaniu wskazuje właściwą drogę swej medytacji: Sam siebie powinienem uważać za ubożuchnego i sługę niegodnego, patrząc na nich, kontemplując ich i służąc im w potrzebach, tak jakbym rzeczywiście był obecny, z pełnym możliwym oddaniem i szacunkiem. Święta Bożego Narodzenia są czasem specjalnej łaski, w której Bóg przemawia do człowieka z perspektywy dziecka. Pośród tysiąca głosów ludzi wielkich i znanych, polityków, biznesmenów, ludzi kultury i sztuki, dobiega cichy głos betlejemskiej nocy. Jak trudno słuchać, kiedy mówią dzieci, bo brak im przecież życiowego doświadczenia, siły przebicia, politycznego zaplecza, dorobku naukowego itp. A jednak Jezusa słucha cały świat. Wszyscy nadstawiają ucho, aby usłyszeć Dobrą Nowinę narodzonego Dziecka. H. Bosch w Bożym Narodzeniu przedstawia małe bezbronne dziecię Jezus spoczywające na kilku garściach słomy. Wokół małego nie znajdujemy żadnych bogactw. Otacza Je przeraźliwa biedna, atmosfera tymczasowości, wół i osioł, których nozdrza tłoczą się nad posłaniem Niemowlęcia przywodzą na myśl słowa znanej kolędy Teofila Lenartowicza, w której śpiewamy: Mizerna, cicha, stajenka licha, pełna niebieskiej chwały; Oto leżący, przed nami śpiący, W promieniach Jezus mały. Jezus jest tym, który swym narodzeniem wprowadził wielkie zdziwienie. Tak długo oczekiwany, Mądrość Mądrości, Światłość światłości, Jezus wcielony wychodzi ostatecznie człowiekowi na spotkanie. Czego uczą nas słowa kontemplacji świętego Ignacego o narodzeniu? Jakie treści zawiera w sobie ta piękna kolęda? Tajemnica spotkania. Zarówno medytacja Ignacego, jak i kolęda Mizerna cicha ukazują nam tajemnicę Bożego Narodzenia, które jest w swym głębokim wymiarze niespotykanym nigdzie indziej spotkaniem. Boże Narodzenie niesie nam słowa nadziei. Bóg chce być blisko człowieka. Bóg jest blisko z człowiekiem. Od samego początku, od narodzenia aż po śmierć. Betlejem mówi nam o tym, jak bardzo Bogu zależy na człowieku. A prawda jest jedna, człowiek potrzebuje Boga. Bóg jest dawcą życia człowieka, jest jego odkupicielem. Grzech zniszczył nici miłości, którymi Bóg związał się z człowiekiem na początku. Niebo zostało w związku z tym zamknięte dla człowieka. Nie była to inicjatywa Boga, ale konsekwencja ludzkiego wyboru. Betlejem judzkie. Od niego zaczęła się przepiękna opowieść. Bóg dotrzymał słowa: Niebo otwarte, Słowo ciałem się stało. To jest prawda o Bogu. Otworzone niebiosa zwiastują Dobrą Nowinę: Hej! Ludzie prości, Bóg z nami gości, Skończony czas niedoli. On daje siebie. Chwała na niebie. Pokój ludziom dobrej woli. Jezus jest zapowiadanym Księciem Pokoju. Jest całym bogactwem. W Nim wszystko jest zawarte. Obietnica zostaje spełniona, ale to jeszcze nie koniec opowieści. Betlejem to spotkanie jedyne w swoim rodzaju. Od tego spotkania biorą początek wszystkie inne. Te małe i te duże. Ważne i te niezauważone. Te, od których zależą losy świata, pokój pomiędzy narodami. Spotkania wszelakie, ciche, niepozorne i te, od których, wydaje się, zależy niewiele. Moje zadanie. Droga i wędrowanie, o których mówi św. Ignacy, są z pewnością jakąś wyjątkową okazją porozumienia się Boga i człowieka. Spotkanie realizuje się w tym przypadku na drodze przeżycia egzystencjalnego. Wędruję z Maryją, przyglądam się drodze, rozglądam się dookoła, widzę spływający pot z czoła Józefa, potykam się o kamień, podaję kubek wody spragnionej w drodze Maryi. Potem przychodzi czas rozwiązania, czas jakże trudny dla młodej kobiety, będącej z dala od domu. A potem płacz dziecka, wielka radość i tysiące kłębiących się w głowie myśli. Czy pośród tego wielkiego wydarzenia jest miejsce dla mnie? Czy chcę być przy Jezusie dopiero co narodzonym? Czy chcę słuchać, jak płacze? Czy chcę pytać, dlaczego właśnie tak zaczyna On swoje spotkanie z człowiekiem? W Betlejem dochodzi do skrzyżowania dróg: Boga i człowieka. I co dalej? To jest zasadnicze pytanie człowieka wiary! Boże Narodzenie to wielka tajemnica miłości Boga. Stół wigilijny, choinka, wspólne życzenia opłatkowe, rodzinne spotkania, pasterka, kolędy, paczki... A pośród tego wszystkiego mały Jezus, który mówi do każdego z nas. O Bogu, o nas samych. Mówi jak dziecko, bez wielkiej filozofii, tak, aby każdy mógł zrozumieć. Czy stać nas jednak na wielkie zdziwienie? Święty Ignacy w swoich Ćwiczeniach zachęca nas do kontemplacji tego wielkiego wydarzenia, jakim jest Boże Narodzenie. Dlaczego więc nie znaleźć jakiejś wolnej chwili, aby sięgnąć samodzielnie po Pismo Święte i, idąc za wskazaniem świętego, poświęcić trochę czasu na refleksję dotyczącą spotkania, które dokonało się w Betlejem. Dlaczego by nie zapytać, co to wszystko znaczy dla mojego dzisiejszego życia? Gdzie jestem pośród tego jedynego w swoim rodzaju spotkania Nieba z ziemią, Boga z człowiekiem, człowieka z drugim człowiekiem.
Kiedy Dawid, pochodzący z jednego z betlejemskich klanów, zdobył Jerozolimę wybierając ją na stolicę ponownie zjednoczonego królestwa, jego rodzinne miasto, Betlejem, zostało na wiele wieków skazane na trwanie w cieniu oddalonej o niespełna 8 km metropolii. Dopiero tysiąc lat później, zgodnie z przepowiednią proroka Micheasza, miasto na trwale przyciągnęło uwagę świata stając się świadkiem największego paradoksu w historii: ludzkich narodzin Boga. Najmniej znaczące miasto z pokolenia Judy, zapadłej prowincji imperium rzymskiego, zostało wybrane jako miejsce narodzin władcy świata. Dom Chleba Nie mamy żadnych biblijnych i pozabiblijnych informacji o Betlejem w czasach narodzin Jezusa poza skąpym świadectwem Nowego Testamentu potwierdzającym jedynie istnienie miasta o tej nazwie w pokoleniu Judy. Wydaje się zatem, iż proroctwo Micheasza o znikomości tego miejsca było również prawdziwe kilkaset lat po jego wygłoszeniu, w momencie gdy Jezus przychodził na świat. Sama nazwa miasteczka jest połączeniem dwu słów hebrajskich: bet, oznaczającego dom, oraz lehem, stojącego za chleb. Nie należy w tej nazwie szukać aluzji do nadzwyczajnej urodzajności miejscowej gleby – Betlejem bowiem nigdy nie było spichlerzem Jerozolimy. Późniejsze źródła stwierdzają jednakże, iż zwierzęta hodowane pomiędzy Jerozolimą i Migdal Eder (Wieżą Trzody), znajdującej się nieopodal Betlejem, były przeznaczone na ofiary w świątyni Jerozolimskiej. Według św. Hieronima, pod tą właśnie wieżą pilnowali swych stad pasterze, którym aniołowie zwiastowali radosną nowinę o narodzeniu Mesjasza. Historia biblijnego Betlejem Ślady osadnictwa w najbliższych okolicach Betlejem, w miejscu znanym dziś jako Pole Pasterzy (Bait Sahur), sięgają 5000 lat przed Chrystusem. Wprowadzenie do powszechnego użycia cystern magazynujących wodę deszczową sprawiło, iż osada została przeniesiona na szczyt pobliskiego wzgórza; na miejsce łatwiejsze do obrony. Mogło to nastąpić około 1400-1200 roku jako, że najstarsze cysterny znalezione w Betlejem datują się na ten okres. W czasach Dawida osiedle to musiało być otoczone murem skoro druga księga Samuela wspomina o cysternie (bądź studni) znajdującej się przy bramie. Wnuk Dawida, król Roboam, w ramach zakrojonego na szeroką skalę projektu przygotowań do wojny z separatystycznym królestwem Izraela, dodatkowo ufortyfikował miasto. Księga Rut na przykładzie Betlejem, gdzie rozgrywa się akcja księgi, doskonale obrazuje stosunki agrarno-społeczne judzkiej wsi czasów Starego Testamentu. Późniejsza historia osady w niczym nie różni się od dziejów pozostałych osiedli wiejskich Judei, z których większość była założona bądź w późnym okresie perskim, a więc około 100-200 lat po powrocie Izraelitów z niewoli babilońskiej, lub też w okresie helleńskim, a więc po podboju Bliskiego Wschodu przed Aleksandra Wielkiego (333 przed Chr.). Betlejem nie mogło być wielkie w okresie zaraz następującym po niewoli babilońskiej (538 przed Chr.), skoro w Księdze Ezdrasza mówi się jedynie o 123 mężczyznach powracających z wygnania. Okres ekonomicznego rozkwitu i budowlanego bumu wiosek judzkich przypada na czas panowania rodzimej dynastii hasmonejskiej (lata 140-37 przed Chr.). W następnych latach naznaczonych wewnętrznymi walkami o tron widać zastój. Ponowny znaczący rozwój przypada na okres panowania Heroda Wielkiego (37-4 przed Chr.) oraz następujących po nim namiestników rzymskich. W wyniku pierwszego (66-73 po Chr.) oraz drugiego powstania żydowskiego (132-135 po Chr.) praktycznie wszystkie osiedla wiejskie w Judei zostały zniszczone lub w sposób znaczący podupadły. Betlejem nie było wyjątkiem. Z rozkazu cesarza Hadriana wygnano wszystkich Żydów nie tylko z Jerozolimy (przemianowanej na Aelia Capitolina), ale także z Betlejem. Niedawno znaleziona w pobliżu grobu Racheli inskrypcja poświadcza obecność garnizonu rzymskiego w Betlejem w okresie drugiego powstania. Wioska w herodiańskiej Judzie Jak wyglądało Betlejem w czasach Jezusa? Możemy pokusić się o następującą rekonstrukcję. Powierzchnia przeciętnej wioski tego okresu wynosiła od 1 do 1,5 hektara. Zabudowa podlegała ściśle określonemu planowi: zewnętrzne mury budynków tworzyły ciągłą linię przypominającą mur obronny. Centrum osady było terenem publicznym. Z reguły znajdowała się tam wykuta w skale rytualna łaźnia, synagoga, cysterny. Kwatery mieszkalne (tzw. insulae) oddzielone były od siebie uliczkami. Budowane były wokół centralnie położonego dziedzińca i były zamknięte na zewnątrz stanowiąc dodatkowy element obronny. Najtańszym i powszechnie używanym budulcem był nieociosany kamień. Podłogą było zwykle klepisko, choć czasem była ona wyłożona kamieniem. Większość mieszkańców wiosek i małych miasteczek czasów Jezusa stanowili rolnicy, którzy byli także właścicielami uprawianych przez siebie pól, sadów, ogrodów i winnic. Powierzchnia średniego pola uprawnego wynosiła około 4 hektary. Uprawy przeciętnej rolnej rodziny tego okresu składały się ze zbóż, z drzew oliwkowych i z winorośli. Równie powszechne były także drzewa figowe. W zagrodzie mogło znajdować się około 10-15 owiec i kóz oraz jedna lub dwie sztuki bydła. Większość produktów rolnych była przeznaczona na utrzymanie rodziny, stąd też tylko ich niewielka część mogła być sprzedana stanowiąc źródło dochodu. Rolnicy stanowili zatem niezależną, aczkolwiek ubogą warstwę ówczesnego społeczeństwa. Brak możliwości zgromadzenia wystarczających oszczędności powodował, iż każda susza, nieurodzaj czy też wojna wymuszała sprzedaż pól. Rolnicy stawali się wówczas dzierżawcami swych własnych pól czy też robotnikami najemnymi szukającymi możliwości pracy nawet przez jedną godzinę dziennie. W czasach narodzin i życia Jezusa notuje się liczebny wzrost drobnych dzierżawców i najemników. Narodziny w grocie Ewangelista Łukasz zanotował, iż Maryja złożyła Jezusa w żłobie, ponieważ nie było dla nich miejsca w katalyma (2,7). To greckie słowo zwykło się tłumaczyć jako gospoda (zob. Biblia Tysiąclecia), podczas gdy oznacza ono, w sensie szerokim, pomieszczenie mieszkalne. Wniosek taki można wysnuć czytając dwa inne fragmenty Ewangelii Łukasza. W 10,34 Łukasz stwierdza, iż dobry samarytanin zawiózł pobitego człowieka do gospody. Użyty tam grecki termin jest inny: pandocheion. W 22,11 słowo katalyma określa pomieszczenie, w którym Jezus spożył ostatnią wieczerzę ze swoimi uczniami (zob. także Mk 14,14). Można przypuszczać, iż Józef z Maryją, będąc potomkami rodu Dawida, byli gośćmi swych krewnych. Powód dla którego katalyma było pełne nie jest wyjaśniony. Możliwe, iż sama rodzina zamieszkująca Betlejem była bardzo liczna. Możliwe, iż inni członkowie rodziny wypełnili katalyma przybywając do rodzinnego miasta w związku ze spisem ludności. Nie jest również wykluczonym, iż katalyma mogło być w części zarekwirowane przez żołnierzy, którzy dokonywali spisu. Ktoś mógłby także domniemywać, iż powodem opuszczenia katalyma nie był brak miejsca, jak sugeruje Łk 2,7, ale chęć zapewnienia koniecznej dla narodzin dziecka prywatności. Faktem jest, iż dziecię Jezus zostało złożone w żłobie, a więc w stajni, miejscu w którym przebywały zwierzęta. Łukasz nie mówi o obecności zwierząt w momencie narodzin Jezusa. Ich obecność w późniejszych chrześcijańskich plastycznych prezentacjach sceny narodzin Jezusa, przysłowiowej „szopki”, miałaby pochodzić z lektury proroctwa Izajasza: Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela. Zarówno w tekście Izajasza, jak i w opisie Łukasza, występuje to samo greckie słowo faten na określenie żłobu. Już w drugim wieku Justyn, samarytański konwertyta pochodzący z Palestyny i umęczony w Rzymie około 165 roku, oraz apokryficzna Protoewangelia Jakuba, datowana na około 150 rok, mówią o narodzeniu Jezusa w grocie. Justyn (Dialog z Tryfonem) stwierdza, iż Józef nie mogąc znaleźć miejsca w wiosce zajął grotę znajdującą się w pobliżu osady. Informacja o narodzinach Jezusa w grocie znajduje się także w pismach Orygenesa, Euzebiusza, Epifaniusza, pielgrzymkowych zapiskach Egeri oraz w jednym z listów św. Hieronima. Ten ostatni pisał w 395 roku: Od czasów Hadriana [117-138 po Chr.] aż do panowania Konstantyna, przez około 180 lat (…) Betlejem, teraz nasze, i najbardziej święte miejsce na ziemi (…) było ocienione gajem Tammuza, to jest Adonisa, i w jaskini w której kiedyś płakało dziecię Mesjasz, faworyt Wenus był opłakiwany. W świetle współczesnych badań archeologicznych dwie tradycje: Łukaszowa – mówiąca o żłóbku sugerującym stajnię oraz patrystyczna – mówiąca o grocie, tworzą logiczną całość. Jest niezbitym faktem, iż wiele domostw w Betlejem, szczególnie tych ubogich, znajdowało się w jaskiniach. Znaleziona ceramika oraz charakterystyczna dla okresu przed-konstantyńskiego obróbka kamienia pozwoliły ustalić, iż cały kompleks jaskiń, do których należy także grota czczona dziś jako miejsce narodzenia Jezusa, był zamieszkały w okresie rzymskim. Ludzie, jak i zwierzęta, zamieszkiwali zatem w jednym pomieszczeniu. Stosunkowo często część przeznaczona dla ludzi znajdowała się na podwyższonej platformie. Istnieje także drugie wyjaśnienie, które wydaje się bardziej współgrać z relacją Łukasza. Jeszcze dziś wiele domów w Betlejem oraz w pobliskiej wiosce Um Salamonah, których konstrukcja sięga niespełna XIX wieku, ma wciąż klasyczną palestyńską dwupoziomową strukturę. Można przypuszczać, iż odpowiada ona domom budowanym tutaj w czasach Jezusa, gdzie wyższa rawieh, Łukaszowa grecka katalyma, służyła za pokój mieszkalny, oraz niższa rawieh, wykuta w skale lub najczęściej będąca naturalną jaskinią, służyła jako stajnia albo magazyn na żywność. Betlejem chrześcijan W wyniku upadku drugiego powstania żydowskiego pod przywództwem Bar Kochby („Syna Gwiazdy”) i wygnania Żydów z Betlejem, Rzymianie urządzili w grocie narodzenia sanktuarium ku czci Tammuza-Adonisa. Adoptując mitologię asyryjsko-babilońską wierzyli, iż Tammuz umierał na początku lata, w okresie „różowienia maków”, po czym zstępował do piekieł i rodził się do nowego życia. Czczony przez rolników, stał się personifikacją obumierającego i odradzającego się ziarna. Wybór groty narodzenia Chrystusa jako ośrodka kultu pogańskiego był niewątpliwie świadomą próbą przeciwstawienia się kultowi chrześcijańskiemu, zapewne wciąż utożsamianemu z judaizmem. Poczucie goryczy ze strony chrześcijan wypływające z faktu profanacji groty wzmocniło jednak pamięć o dokładnej lokalizacji miejsca narodzin Jezusa. Powrót kultu chrześcijańskiego na miejsce narodzin Chrystusa wiąże sie z wolnością religijną gwarantowaną edyktem mediolańskim cesarza Konstantyna (313 r.), wizytą cesarzowej Heleny w Ziemi Świętej (324 r.) oraz interwencją św. Makarego, biskupa Jerozolimy, na soborze w Nicei (325 r.). W czasie tegoż soboru, cesarzowa prosi o wybudowanie kościoła w Betlejem dedykowanego Najświętszej Maryi Pannie. Przekazane przez nią znaczne sumy pieniędzy sprawiły, iż budowę rozpoczęto już w 326 roku. Konsekracja bazyliki nastąpiła 31 maja 339 roku. Budowla była na tyle imponująca, iż pięćdziesiąt lat później, Egeria, pierwsza kobieta-pielgrzym, która utrwaliła swe wspomnienia na piśmie, po swojej wizycie w bazylice zanotowała: Nie zobaczysz tu nic innego poza złotem i drogimi kamieniami oraz jedwabiem, bowiem jeśli widzisz zasłony – są one z jedwabiu obramowanego złotem, jeśli widzisz kotary – podobnie ozdobione są złotem i jedwabiem. Pięcionawowa bazylika przylegała do ośmiobocznego budynku wznoszącego się bezpośrednio nad grotą do której prowadziły schody. Gdy w 614 roku Persowie stają przed bazyliką, na jej frontonie widnieje mozaika trzech magów w ich narodowych strojach. Jako że najeźdźcy rozpoznali w nich swoich rodaków, budowla została oszczędzona. Poddana na przestrzeni wieków znaczącym przeróbkom (np. z inicjatywy cesarza Justyniana w 531 r.), jak i zniszczeniom (np. spalona przez Samarytan w 529 r.), jest dziś najstarszym zachowanym w swej podstawowej strukturze kościołem w Ziemi Świętej. Obecny stan bazyliki jest subtelnym przypomnieniem paradoksu sprzed dwóch tysięcy lat: mroczne wnętrze, surowa i nierówna kamienna posadzka, ledwie rozpoznawalne pod grubą warstwą kurzu fragmenty ściennych mozaik, nadwątlone zębem czasu wapienne mury, w swej lichości i nędzy, jak chciał tego prorok Micheasz, znaczą miejsce narodzenia Światłości Świata. fot. / Andrea Moroni 26 grudnia 2014, 11:41 kapłan diecezji rzeszowskiej, studiował we Francuskiej Szkole Biblijnej i Archeologicznej w Jerozolimie.
Na Święta Bożego Narodzenia przygotowali jasełkowe przedstawienie, historię narodzenia Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Radziejowie istnieje od 2000 roku. Przejął zadania po szkole specjalnej. Rozszerzono jego funkcje edukacyjne i wychowawcze także do opiekuńczych dla dzieci niepełnosprawnych. Dziś opiekę znajduje ponad setka młodych ludzi, z których większość ma całodobową opiekę i mieszkanie w internacie. Wielu podopiecznych to osoby utalentowane. Na Święta Bożego Narodzenia przygotowali jasełkowe przedstawienie, historię narodzenia Jezusa.
„Ponowne otwarcie Bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem stało się symbolem nadziei dla wszystkich ludzi w Ziemi Świętej, zarówno dla chrześcijan jak i dla muzułmanów” – powiedział o. Ibrahim Faltas, franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej. Zakonnik przypomina w rozmowie z Radiem Watykańskim, że świątynia była zamknięta dla zwiedzających przez ponad 80 dni z powodu zagrożenia koronawirusem. Krzysztof Ołdakowski SJ - Watykan Dodaje, że trudne chwile już się skończyły i w Betlejem nie ma nowych przypadków zarażeń. Ludzie przyszli do Bazyliki, aby podziękować Panu, bo naprawdę było wiele obaw. Zachowali się jednak bardzo odpowiedzialnie i dojrzale w przestrzeganiu kwarantanny. O. Faltas dodaje, że do ostatniej nocy miasto było zamknięte z powodu zakończenia Ramadanu. Wczoraj o godz. nastąpiło prawdziwe otwarcie Bazyliki. „Wszyscy wiemy, że Betlejem żyje z turystyki. Bez turystyki, bez pielgrzymów nie ma życia, ludzie umierają. Ponad 90% mieszkańców Betlejem pracuje w turystyce. Był to bardzo trudny okres i nadal taki jest, ponieważ Bazylika została ponownie otwarta, ale prawdą jest również to, że turyści nie przyjeżdżają. Tylko z nimi ludzie mogą wrócić do pracy i żyć godnie. Teraz sytuacja jest dramatyczna, wiele osób nie ma pracy. W Betlejem jest około czterdziestu hoteli, a teraz wszystkie są zamknięte, podobnie jak restauracje, ale nawet sklepy, które np. sprzedawały owoce i warzywa dla hoteli czy restauracji, znajdują się teraz w kryzysie – podkreśla o. Faltas. Jest to naprawdę trudne, zarówno dla chrześcijan, jak i muzułmanów. Ministerstwo Turystyki pracuje nad ponownym otwarciem hoteli, ale niestety grupy turystów nie przyjeżdżają: przypuszcza się, że nie będzie ich aż do września.“
w stajence w betlejem powiła z weselem